Sesja narzeczeńska z psem w górach
– Równica Ustroń
Majowa sesja na Równica to czysta świeżość, zieleń i miękkie, złote światło. Sonia, Kamil i ich pies Felek wybrali to miejsce, bo jest dla nich naturalne i bliskie. Sesja z psem nie jest dodatkiem – pies staje się częścią historii i emocji. Felek wniósł ruch, spontaniczność i radość, której nie da się wyreżyserować. Para czuła się swobodnie, śmiała się i po prostu była razem, bez pozowania. Najlepsze kadry powstały w zabawie, spacerze i chwilach czułości we trójkę. Wiosenne światło i soczysta zieleń stworzyły lekki, naturalny klimat zdjęć. Równica daje przestrzeń, gdzie wszystko dzieje się samo – bez szukania idealnego kadru. To dowód, że najpiękniejsze zdjęcia to te pełne życia, miłości i merdającego ogona.
Najlepsze zdjęcia z całej sesji narzeczeńskiej
Poniżej zamieszczam moje ulubione kadry z całej sesji narzeczeńskiej – te, które najmocniej zapadły mi w pamięć i najlepiej oddają prawdziwą magię tego dnia.
Sesja w skrócie
- Lokalizacja sesji – Równica, Ustroń
- Długość trasy do przejścia – 1-2 km
- Różnica wysokosći do pokonania – 60 m
- Liczba zdjęć zrobionych – 1345 zdjęć
- Liczba zdjęć finalnych – 113 zdjęć
- Pora roku, miesiąc – wiosna, maj
- Godzina rozpoczęcia – 16:00
- Czas trwania sesji – 1:45 godziny
- Pogoda – 23°C, bezchmurnie, słonecznie
- Kolorystyka – Wiosenne zielenie
Dojazd do miejsca sesji
Z Ustronia (najlepiej z rejonu Ustroń Jaszowiec lub Ustroń Polana) jedź asfaltową drogą dojazdową w górę w kierunku Równicy / Gościńca na Równicy / Dworu Skibówki – skręć zgodnie z drogowskazami w stronę toru saneczkowego i parkingu pod dawnym schroniskiem (droga jest stroma, miejscami brukowana kocimi łbami, ale przejezdna dla zwykłych aut). Cała trasa samochodem zajmuje zazwyczaj 10–20 minut (ok. 5–6 km pod górę), a na górze czeka duży, bezpłatny parking tuż przy polanie z restauracjami, torem saneczkowym i punktem widokowym – stamtąd na sam szczyt Równicy (kilka minut) idziesz pieszo żółtym szlakiem.
Lokalizacja – współrzędne GPS
Parking na Równicy – Mapy Google – 49.71996780389197, 18.852883036515017
Miejsce docelowe – Mapy Google – 49.71959834827279, 18.866054863004372
Sesja narzeczeńska z psem w górach
Maj na Równicy pachnie tak, że aż chce się oddychać głębiej. Świeże, wiosenne zielenie wszędzie – trawa jeszcze miękka i jaskrawa, młode listki na brzozach drżą na wietrze, a powietrze jest czyste jak nigdzie indziej. 23 stopnie, słońce złote, ale już nie palące, godzina 16:00 – ten moment, kiedy światło zaczyna się delikatnie rozpływać i wszystko wygląda trochę jak z marzenia. Sonia, Kamil i Felek (ten mały, rudy tornado na czterech łapach) przyszli tu nie po to, żeby „mieć sesję”. Przyszli, bo to ich miejsce. Miejsce, gdzie Felek może biegać bez smyczy, gdzie Sonia może zdjąć buty i iść boso po trawie, a Kamil może po prostu usiąść i patrzeć, jak oni oboje szaleją. Sesja narzeczeńska w górach z psem to nie jest sesja „z psem w tle”. To sesja, w której pies jest pełnoprawnym członkiem opowieści. Felek nie pozował – on po prostu żył: gonił motyle, tarzał się w koniczynie, wracał z mokrym pyskiem i kładł łeb na kolanach Soni, jakby mówił „hej, a co ze mną?”. I za każdym razem, kiedy wracał, Sonia i Kamil śmiali się tak samo – tym samym śmiechem, który mają tylko ludzie, którzy naprawdę dobrze się czują razem. Były momenty, kiedy szli we trójkę wąską ścieżką – Felek na przedzie, Sonia i Kamil za nim, trzymając się za ręce. Były chwile, kiedy pies nagle zawrócił i wskoczył między nich, a oni padli na trawę w jednej wielkiej kupie futra, rąk i nóg. Były też te cichsze – kiedy Felek zmęczył się bieganiem, położył się obok i po prostu patrzył, jak oni siedzą oparci o siebie, z policzkiem przy policzku, a słońce robi złote plamy na ich włosach. Sesja z psem w takich warunkach daje coś, czego nie da się zaplanować:
- autentyczną radość, która nie kończy się na „uśmiech do aparatu”
- ruch, który wygląda naturalnie, bo pies go wymusza
- te drobne gesty czułości wobec zwierzaka, które mówią o człowieku więcej niż sto pozowanych ujęć
- wiosenne światło, które odbija się w mokrym nosie Felka i w oczach Soni, kiedy na niego patrzy
Fajne miejsca na zdjęcia? Równica wiosną, kiedy wszystko jest jeszcze młode i zielone, a widoki na Beskidy są czyste jak kryształ – to jedno z tych miejsc, które nie potrzebują filtra. Tu nie trzeba szukać kadru – on sam się tworzy, wystarczy iść i patrzeć. Sesja dla par, które zabierają psa, zawsze kończy się tak samo: trochę zmęczone, trochę ubrudzone trawą, z sierścią na ubraniach i z uśmiechem, który nie schodzi z twarzy przez resztę dnia. I właśnie o to chodzi. Jeśli czujecie, że sesja narzeczeńska w górach bez Waszego futrzaka byłaby niekompletna – napiszcie. Opowiedzcie o swoim psie (bo każdy jest inny i każdy ma swój charakter), o Waszych ulubionych trasach, o tym co lubicie robić razem na szlaku. A potem pójdziemy – we trójkę, we czwórkę, jakkolwiek – i zrobimy subtelne zdjęcia, na których będzie widać miłość. Tę do siebie i tę do merdającego ogona. Do zobaczenia na zielonej Równicy

















































